Dziękujemy za pomoc Belli i Panu Witoldowi- udało się!

Dziękujemy za pomoc Belli i Panu Witoldowi- udało się!

Kochani! Kolejna wspaniała historia, kolejne cudowne zakończenie, będące również początkiem nowego rozdziału w życiu Belli- odmieniliście jej los, zamieniliście cierpienie w szczęście. To dzięki Wam, ta kobyłka znów cieszy się życiem, znów dostrzega słońce, a nie tylko pochmurne niebo, znów może radośnie biegać po łące, pomimo swojego poczciwego wieku… Wielki ukłon w waszą stronę od Belli, Pana Witolda i od nas- bardzo wam dziękujemy. To, co zrobiliście, jest i będzie wyjątkowe- najbardziej niesamowite jest to dla Belli- jej wdzięczność w oku jest tak ogromna…😍👏💝 A właśnie wracają jeszcze do Belli, która zyskała główną role w jednej z rzeczywistych bajek dzięki waszym otwartym sercom…❤️ Kobyłka przyjmuje cortaflex ( jego zapas starczy na rok czasu), zakupiona została pasza, która również starczy na rok czasu- u Belli i Pana Witolda będzie już we wtorek, a w związku z tym, możemy spodziewać się euforii Belli- od kiedy zaczęła przyjmować suplementy, od razu poprawił się jej apetyt, nawet bardzo😉. Oprócz tego zakupione zostało również dobrej jakości siano i słoma, by kobyłka miała wszystko, co jej potrzebne😀. Przez najbliższe sześć tygodni Bella będzie poddana kuracji kwasem hialuronowym i leczona pentozanem- dodatkowo codziennie przyjmować będzie cortaflex- przyjmuje go tak krótko, a efekty są już widoczne gołym okiem i słuchem- stawy już tak nie skrzypią, jak stare drzwiczki od strychu. Kochani, w komentarzach pod zbiórką różne były opinie- jedni pisali, że bez sensu jest leczenie konia w tak poczciwym wieku, drudzy, że to właściciel powinien o nią zadbać , inni, że kuracja komórkami macierzystymi się nie opłaca- i właśnie zgadzamy się z tym, że komórki macierzyste nie miały by sensu w tym przypadku, jednak mogliśmy tą opcję wykluczyć dopiero po diagnostyce jednego z najlepszych weterynarzy, który współpracuje z naszą fundacją- pisząc zbiórkę , powoływaliśmy się tylko na słowa Pana Witolda i informacje, jakie uzyskał od wcześniej wezwanego prywatnie weterynarza. Jednak czy to najlepsza opcja? Kochani, każdy może pomagać, jednak zobaczcie, jak łatwo jest pogorszyć stan, gdy nie ma się żadnego pojęcia o zaistniałej sytuacji- jeśli my pomagamy, robimy to najlepiej jak umiemy- sytuacja Belli, nie oszukujmy się, była ciężka, bo każdy dzień przynosił jej dużo bólu i cierpienia- od razu postanowiliśmy pomóc jej i Panu Witoldowi, jednak jako fachowcy nie tylko z papieru ukończenia kursów i trzech miesięcy praktyk, myślący, że mamy pojęcia o koniach, gdy jego brak był większy niż wiedza, tylko fachowcy z pasji, obeznania z tymi zwierzętami od ponad trzech pokoleń i prawdziwej więzi z nimi, obserwowania i bytowania z nimi od dziecka, nie mogliśmy bezmyślnie postąpić i zdać się tylko na te słowa. Gdy wpłynęły pierwsze darowizny na pomoc Belli, w takiej kwocie, by mogły pokryć koszty wizyty i diagnostyki weterynaryjnej, zaczęliśmy działać. Koń został kompleksowo przebadany na każdej płaszczyźnie. Po zrobieniu zdjęć, okazało się, że na wszystkich stawach kobyłki widoczne są ogromne i wielorakie zwyrodnienia. Weterynarz, z którym współpracujemy i którego naprawdę możemy nazwać prawdziwym specjalistą i bardzo dobrym, jak nie wyjątkowo dobrym weterynarzem, stwierdził, że w tym przypadku komórki macierzyste nie przyniosą oczekiwanego efektu. Jednak, by udzielić naprawdę komfortowej pomocy Belli, wszystkie działania konsultował z jeszcze jednym weterynarzem- tak więc mamy pewność, że leczenie Belii jest tak dopasowane, aby przyniosło jak największe rezultaty- które już są zauważalne. Belli i Panu Witoldowi, pomogliśmy, tak, jak pomagamy każdemu- dla nas liczą się fakty i nie będziemy iść w zaparte, gdy wiemy, że coś innego może przynieść więcej korzyści. To zawsze badamy i później wykorzystujemy- w tym przypadku, dla jak najlepszego komfortu i zdrowia Belli. Kochani. Jeszcze raz bardzo dziękujemy❤️. Wiecie dlaczego warto, byśmy stworzyli jeden zgrany zespół, może nawet pod nazwą armii? Wiecie dlaczego warto, byśmy dalej działali razem? My naprawdę wiemy, co robimy. Wiemy, czego zwierzęta naprawdę potrzebują- nie z książek i wykładów- z wyczulonego dotyku, słuchu, obserwacji. Wy, jesteście wielcy i potężni swą dobrocią, wielkim sercem, chęciom pomocy- tylko popatrzcie, jaką potęgę i wyższość można stworzyć, gdy się połączymy. Połączymy wiele cech, których ma tak niewielu- cechy wyjątkowe, pozwalające na walkę ze z każdym rodzajem zła, z zawsze zapasową przewagą💗💗💗. Te wszystkie uratowane zwierzęta, nie są przykładem wspaniałości naszej fundacyjnej rodziny – one są namiastką tego, co możemy osiągnąć, gdy będziemy jak potężna fali iść razem przed siebie- w imię zwierząt. One są przykładem wspaniałości, jaką możemy dopiero razem stworzyć🙂. https://youtu.be/h0u_JW78gFI