Fundacja Pasja

Tragiczne dzieciństwo Nostrzyka

 Prosimy Cię o pomoc!

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!




Zbiórka dla Nostrzyka

„ Drżące chrapy, trzęsąca się drobniutka klatka piersiowa,  w której serce bije tak mocno, jak by chciało się wydostać…”

Przez wiele godzin stał przywiązany w swojej przyczepie, gdyż jego panika nie pozwalała mu wystać tuż obok innych, przywiązanych pod wiatami końmi… jego ciało było tak mokre od potu, że pod kopytami wciąż powstawała coraz to większa kałuża… oko i nerwowo grzebiąca noga, potęgowały uczucie, że tego malutkiego źrebaka naprawdę ogarnął okropny strach…  wyglądał tak, jakby największe cierpienie świata dopadło właśnie jego…

Podeszliśmy do handlarza i w jednym momencie zrozumieliśmy, że ten źrebak nie cierpi tylko z powodu ogarniającego jego delikatną duszyczkę strachu… jego stawy w trzech nogach były opuchnięte, a każdy ruch ciągnął ze sobą kulawiznę, tak mocną, że całe ciało ogierka wciąż było spięte z bólu.

Handlarz nie znał przyczyny opuchlizny i ogromnej kulawizny, która wciąż towarzyszyła temu końskiemu dziecku, tak bardzo zniewolonemu i skrępowanemu przez ból…

Jak najszybciej chcieliśmy pomóc temu ogierkowi, jednak gdy zapytaliśmy się o jego cenę, która po usłyszeniu, jak bardzo cierpi to niewinne, końskie dziecko i tak nie była najważniejszą rzeczą, usłyszeliśmy, że koń jest już zadatkowany przez inną fundację, również będącą na skaryszewskim targu… była ta chwilowa radość, że ogierek zyska odpowiednią pomoc, której tak bardzo potrzebuje, jednak na wszelki wypadek zostawiliśmy swój numer telefonu, bo wiemy, że życie nie jeden parszywy scenariusz potrafi napisać…

Choć od Skaryszewa minęło tyle czasu, historia męki tego końskiego dziecka, znów wplotła się w naszą- wszystkich nas. Handlarz zadzwonił, że koń wciąż stoi u niego, że nie został jednak sprzedany… jeżeli po niego nie przyjedziemy, będzie go pasł, by sprzedać go do rzeźni.

Gdyby na tych obolałych stawach, wciąż musiałby utrzymywać się rosnący ciężar, z każdym kilogramem, ruch przy poruszaniu stawałby się jeszcze mocniejszy, aż w końcu byłby nie do wytrzymania…

Nie zgadzamy się na mękę tego źrebaka! Nie, nie, nie- musimy go wyrwać z tej pułapki męki, w której zamknął go los.

Kochani-  choć koń stoi dalej u handlarza i będzie tak do wtedy, do kiedy nie zapłacimy całości wykupu, to handlarz zgodził się, abyśmy załatwili weterynarza-  weterynarz był już na pierwszej wizycie i już wiemy, co jest przyczyną ciągłej kulawizny i opuchlizny stawów. ten biedny koń ogromnie cierpi, przez znajdujące się w jego trzech nogach chipy, które uniemożliwiają mu normalne poruszanie, które przy najdelikatniejszym ruchu, powodują ból,  wywołują  opuchliznę i ogromną udrękę…

Znamy przypadki, że koń ma chipa w jednej, dwóch nogach, ale w trzech? Co ten źrebak musiał przejść u swojego wcześniejszego właściciela, by w trzech nogach pojawiły się odłamki kości i stawów?

Czy każdego dnia, to końskie dziecko przechodziło przez mękę, było bite przez człowieka? Czy stało razem z agresywnymi końmi, które przyprawiały go o ogromny ból, wciąż go kopiąc? Czy był zamknięty w boksie, bo sprawiał problemy? Czy przeszedł przez jakiś traumatyczny wypadek?

Tego nie wiemy, jednak te odłamki kości, przez które ten źrebak ogromnie cierpi, mówią o tym, że koszmar był w jego życiu obecny…

Fundusze potrzebne na wykup tego skrzywdzonego źrebaka, to nic, w porównaniu z funduszami, jakie potrzebujemy na operację, jednak jest to jedyne wyjście, by ten koń zakończył swoje obcowanie z oszałamiającą męką… inaczej nigdy nie będzie mógł poruszać się bez uczucia bólu i normalnie żyć… a życie dopiero zaczął i od razu poznał jego okrucieństwo. Inaczej zawsze będzie musiał być zamknięty w boksie, bo każdy ruch powoduje coraz większe uszkodzenia- w pewnym czasie może dojść do tego, że chipy całkowicie zablokują ruch stawów…

Kochani, proszę was z całego serca-  oszczędźmy cierpienia temu biedakowi. Tylko z wami jesteśmy w stanie zakończyć jego mękę.

Wykup, transport, leczenie i koszt operacji, opieka przed i pooperacyjna, rehabilitacja to koszt 20 000 złotych.

Mamy czas do 17 kwietnia.

Prosimy, nie odwracajcie się od tego źrebaka. Z każdym dniem jego cierpienie na stałe wpisuje się w pamięć, a opuchlizna i kulawizna spoczywająca na jego nogach, dodaje cierpienia, natomiast traktowanie, potęguje stres i strach.

Czy położymy kres cierpień tej niewinnej istoty i napiszemy scenariusz jej życia od nowa?

Proszę, z całego serca- dajmy mu beztroskie dni dzieciństwa, zabawy, czasu na łące- przecież to jeszcze koński maluch i jak każde dziecko swym malutkim serduszkiem pragnie zabawy, wolności i beztroski, które bestialsko zostały mu zabrane.

Operacja to jego jedyna nadzieja…

Z wami na pewno się uda.

Wprowadź kwotę darowizny




Możesz dokonać darowizny  wpisując w tytule przelewu np. "Nostrzyk'' na numer konta:
Swift/Bic: BPKOPLPW IBAN:
PL: 72 1020 5242 0000 2302 0453 8427
Jeżeli chcesz wiedzieć czy udało się pomóc. Podaj w tytule przelewu swój numer tel. oddzwonimy lub zapisz się do naszego newslettera! 🙂

Wesprzyj

Wesprzyj fundacje

Wybierz kwotę darowizny:

Wpłać dowolną kwotę: