Fundacja Pasja

Maleńki kocurek wyrzucony na bruk.

 Prosimy Cię o pomoc!

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!




Zbiórka dla maleństwa wyrzuconego na bruk

Jak każde dwutygodniowe dziecko, jest bezbronny. Jak każde dwutygodniowe maleństwo, wciąż uparcie, aż do rozpaczy szuka zapachu i dotyku swej matki- ale niestety, on już nigdy jej nie znajdzie.

Zamiast troski w każdym dotyku, został mu tylko chłód chodnika. Zamiast uczuć, spojrzenia przypadkowych osób, które może by go wzięły, ale nie teraz, nie w tej sytuacji… pomimo swego pisku i rozpaczliwego miauczenia, wciąż sam siedzi na chodniku- i z niepokojem i pragnieniem czeka- na jakąkolwiek chwilę, by ktoś wreszcie pozwolił napić się mleka, ukoił bolący brzuszek z głodu, powycierał puchatą sierść, tak jak zrobiłaby to jego opiekuńcza matka.

Małemu Kocurkowi odebrano wszystko- został on wyrzucony na bruk.  Został rozdzielony z matką, której tak mocno potrzebuje- jakim potworem musiał być ten człowiek, który celowo zrobił tak potworną krzywdę temu bezbronnemu maleństwu? Musiał to być potwór bez uczuć, którego jak nic, cieszy krzywda zwierząt- bo w sytuacji, którą stworzył wyrzucając to maleństwo, skrzywdził nie tylko je, ale i jego matkę- bo która matka, nie przeżywa nagłego zniknięcia swojego dziecka?

On wciąż krzyczał swym kocim głosem. Wciąż wołał, by ktoś zwrócił na niego uwagę. Nie wiedział gdzie iść, ale pomimo tego i głodu i zmęczenia, wciąż próbował dążyć przed siebie- w jego serduszku był smutek. Bo spotkało go ogromne nieszczęście, które w każdym momencie mogło skończyć jego młodziutkie życie- bo choć oprawca wyrzucił go na chodnik, gdzie szansa na czyjąś pomoc jest o wiele większa niż gdzieś w lesie czy rowie, to i na tym chodniku na tak bezbronną i maluteńką istotę w każdej chwili czeka śmierć.

Dostaliśmy temat z błagalną prośbą o pomoc temu Kocurkowi- kobieta się nad nim zlitowała, ale nie mogła go wziąć do siebie. I choć trudno w tą całą sytuację uwierzyć, jest ona prawdą i potwierdzeniem tego, że człowiek z premedytacją wyrządza krzywdę nawet tym najbardziej bezbronnym. Na różne sposoby, często bardzo barbarzyńskie- czy taki los spotkał maluszka dla tego, że byłby on przeszkodą do spokojnych wakacji?

Byliśmy zrozpaczeni. Wciąż jesteśmy. Bo widzimy jak to maleństwo pragnie swej matki- jej miłości i opieki. Wiemy, jak bardzo brakuje mu prawdziwego wylizania brzuszka, prawdziwego mleka. Robimy wszystko, ale nic nie zastąpi tego prawdziwego uczucia, naturalnego dotyku… nic nie sprawi, że ten maluszek zapomni o chłodzie chodnika i wyrzuceniu na bruk.. ten mały Kocurek został skrzywdzony już na całe swoje życie. Bo dzieciństwo bez matki i rodzeństwa, pozostawia po sobie wiele śladów… sytuacja jest też ciężka, musimy wstawać co kilka godzin w nocy, wciąż karmić i masować brzuszek maluszka- jednak maluszek w każdej chwili może odejść z tego świata, pomimo naszej opieki- ma zaledwie dwa tygodnie i ten ciemny scenariusz, po takich przeżyciach i braku matki jest nieunikniony…

Kochani. Maleństwo przeżyło okropne chwile. Rozłąkę, głód, tęsknotę, strach… utratę wszystkiego, co powinien mieć. Zrobimy wszystko, by kociak przeżył- jest to ciężkie, ale zrobimy to z całym swoim sercem. Dla niego.

Dla maleńkiego kocura, pozostawionego na chodniku, potrzebujemy specjalnego mleka, podkładów, środków na wizyty u weterynarza- potrzebujemy środków na jego utrzymanie. Potrzebne fundusze to 1500 złotych.

Jeżeli możecie, pomóżcie nam zmienić historię maleństwa, okrutnie potraktowanego przez większość i cudem uratowanego przed śmiercią.

Wprowadź kwotę darowizny




Możesz dokonać darowizny  wpisując w tytule przelewu np. "Kocurek'' na numer konta:
Swift/Bic: BPKOPLPW IBAN:
PL: 72 1020 5242 0000 2302 0453 8427
Jeżeli chcesz wiedzieć czy udało się pomóc. Podaj w tytule przelewu swój numer tel. oddzwonimy lub zapisz się do naszego newslettera! 🙂

Wesprzyj

Wesprzyj fundacje

Wybierz kwotę darowizny:

Wpłać dowolną kwotę: