Fundacja Pasja

Adopcja realna Gwiazdeczki

Moc przyjaźni!

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!





Dzienne pokrycie posiłków
7zł


Dzienne utrzymanie
15 zł


Miesięczne utrzymanie
450 zł


Przekaż dowolną darowiznę:




Możesz dokonać darowizny  wpisując w tytule przelewu np. "Gwiazdeczka'' na numer konta:
Swift/Bic: BPKOPLPW IBAN:
PL: 72 1020 5242 0000 2302 0453 8427

Adopcja Gwiazdeczki

Historia Gwiazdeczki…

Ciemność i zaduch. Korytarz, na którym gnoju jest porównywalnie dużo, jak w każdym innym boksie w tej szopie. Handlarz mówi, że jeszcze wcześnie jest, ale zaraz będzie jaśniej, bo z okien światło zacznie wpadać, to więcej będzie widać… Idąc prawie po omacku, doszliśmy do ostatniego stanowiska- i w ciemności, widzę zarys kucyka i jego głowę z ciekawskim spojrzeniem, jednak już zaraz, po ciekawości zostało tylko wspomnienie- bo w oku Gwiazdeczki, dostrzegalny był już tylko smutek.

Pewnie powiecie, że jest tysiąc bardziej przygnębiających widoków, a ten, to żaden wyjątek. Bo przecież widzę tylko kucyka, który przywiązany liną, stoi na swoich chwiejnych nóżkach i z pochyloną głową, patrzy wbitym w ziemię wzrokiem… Takim smutnym i bez jakiejkolwiek siły. Handlarz mówi, że ten mały cherlawiec jeść nie chce, chodzić też nie i w ogóle, to tylko z taką głową do ziemi wciąż stoi opuszczoną.

Gwiazdeczka słuchała nas. Wiem, bo na chwilę podniosła swoją głowę, na której mocno opleciona była lina, jednak w ułamku sekundy znów ją zwiesiła. Ona była tak osowiała, że nawet bez tej liny nie uciekłaby z zatęchłego stanowiska, w jakim stoi u handlarza od dłuższego czasu. Po chwili, gdy wciąż wpatrywałam się w cierpiącą Gwiazdeczkę, handlarz powiedział, że czasem ona kaszle i jakaś śmierdząca wydzielina jej się z nosa leje i dodał, że jeżeli to jest problem, on ma kupca, któremu obojętne jest to wszystko, bo do rzeźni można przywieźć wszystko, jak i wszystko w niej pozostawić.

Okrutne jest, że życie Gwiazdeczki jest okupione niewyobrażalnym smutkiem i bólem, a i nawet w takiej sytuacji, człowiek gotuje jej piekło, wydając wyrok śmierci. Wszystko zaczynając od zaniedbania, bo Gwiazdeczka potrzebuje pomocy. Jej świat to nie soczysta trawa, towarzystwo innych koni, delikatne słońce, muskające jej lśniącą sierść i miłość jej opiekuna. Jej świat to okrucieństwo i męka, jej lina i ciemność, oschły w uczuciach handlarz i krótkie towarzystwo różnych koni, które odjeżdżając po kilku dniach, już nigdy nie wracają… Jej świat to obawa, którą przysłania nie moc, z bólu, jaki rozprzestrzenia się po jej ciele – to po prostu widać, że kucyk jest chory i to poważnie chory. Gwiazdeczka się nam nie poskarży, nie zawoła o pomoc, ale gdy podeszłam do niej bliżej, ona przybliżyła swoją zwieszoną głowę i wtuliła chrapy w moją dłoń. Tak bardzo pragnąc innego dotyku, niż tego, który wciąż przywodzi ból. Gwiazdka żyje i cierpi. Już nie długo, może również w tym cierpieniu, a nawet jeszcze większym umrzeć.

Razem uratowaliśmy Gwiazdeczkę.

Chcesz adoptować Gwiazdeczkę?

Przekaż dowolną darowiznę:





Wesprzyj

Wesprzyj fundacje

Wybierz kwotę darowizny:

Wpłać dowolną kwotę:

Chcesz uzyskać
więcej informacji?

665 403 450