Fundacja Pasja

Każdy krok Bogusi to gehenna, a sama Bogusia to kaleka, wysłana przez człowieka na ubój…

 Prosimy Cię o pomoc!

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!






Każdy krok Bogusi to gehenna, a sama Bogusia to kaleka, wysłana przez człowieka na ubój…

Przechodzić i nie widzieć. Patrzeć na cierpienie i być obojętnym. Być przyczyną zaniedbania, ogromnego bólu, męki przy każdym ruchu i nie mieć wyrzutów sumienia, popędzać nerwowymi ruchami, gdy okaleczony koń, z twojej winy, ledwo człapie do przodu… Czy Wasze serce pozwoliłoby być Wam tak okrutnymi i swoje okrucieństwo, traktować jako normalność?

Myślę, że Wy Kochani macie dobre serca i nikt z Was nie dopuściłby się krzywdy zwierzęcia, jednak widząc kolejne cierpiące konie, niestety trzeba uświadomić sobie, że ludzi bez sumienia, jest na świecie pełno. Oni krzywdzą, a my próbujemy ratować…

Męka Bogusi też dzieję się przez człowieka. Pewnie jej wcześniejszego właściciela, który przez zaniedbanie, sprawił, że każdy krok Bogusi to ból, a sama Bogusia to kaleka.

Podchodząc do niej, już widać, że nie może myśleć o niczym innym, jak o trawiącym jej ciało bólu. Patrząc w jej oczy, nie widać nic, prócz dyskomfortu i smutku… Gdy podchodzi do niej człowiek, ta bezradnie schyla głowę i w posłuszeństwie, daje owiązać się liną, jednak gdy człowiek każde zrobić jej krok na przód, wyjść z boksu, ta próbuje się bronić, zapiera się, stoi jak kamień, jednak po chwili, najpewniej z bólu i strachu przed batem, z cierpieniem w oku robi krok. Na dworze okazuje się, że oprócz zawiniętych przednich kopyt, od kilkunastu miesięcznego ich zaniedbania, Bogusia ugina się na tylnych nogach, jakby miała zaraz się przewrócić, po kilku krokach, ból pewnie jest już tak mocny, że biedna Bogusia zaczyna się chwiać i przystawać.

Po chwili, Bogusia łapczywie przełyka ślinę, opuszcza głowę do samej ziemi i spod opuszczonego łba, obserwuje Cię- patrzy na ciebie z żalem, nie z zaciekawieniem. Patrzy na ciebie ze smutkiem, zaś po jej mimice widać, jakby prosiła Cię o to, abyś odprowadził ją już z tej twardej drogi. Przecież tak bardzo boli.

Bogusia to koń, którego każdy dzień stał się koszmarem, przez potworne zaniedbanie człowieka. Bogusia to klacz, która pomimo młodego wieku, została okaleczona przez obojętność i brak sumienia człowieka. Jak można doprowadzić do stanu, w którym koń tak się męczy?

Bogusi pragniemy jak najszybciej pomóc. Pragniemy i musimy uwolnić ją od bólu i cierpienia.

Nie wiemy, czy Bogusia będzie już kiedykolwiek zdrowa, może zostać kaleką do końca życia- to okaże się po specjalistycznych badaniach i leczeniu kopyt- jednak wątpliwości nie podlega, że my również bylibyśmy bez serca, jeżeli chociaż nie spróbujemy.

Za jej życie handlarz żąda 3000 złotych. Wykup, diagnostyka, specjalistyczne leczenie, kowal oraz utrzymanie to koszt 7000 złotych.

Każdy dzień Bogusi to piekło. Zmieńmy to, najszybciej jak możemy. Pozwólmy odetchnąć jej od wykańczającego bólu. Dajmy szansę na zdrowie… bo każdy dzień, przybliża niestety Bogusię do stałego kalectwa.

Czy damy radę? Bogusia będzie nam już na zawsze wdzięczna… bo życie w takim koszmarze, to prawdziwa gehenna. Zróbmy wszystko, by ta klacz, przestała cierpieć!

Wprowadź kwotę darowizny



Wesprzyj

Wesprzyj fundacje

Wybierz kwotę darowizny:

Wpłać dowolną kwotę:

Możesz dokonać darowizny  wpisując w tytule przelewu np. “Bogusia" na numer konta:
Swift/Bic: BPKOPLPW IBAN:
PL: 72 1020 5242 0000 2302 0453 8427

Jeżeli chcesz wiedzieć czy udało się pomóc. Podaj w tytule przelewu swój numer tel. oddzwonimy lub zapisz się do naszego newslettera!