Fundacja Pasja

Adopcja Migotki

 Zostań opiekunem Migotki!

ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!





Dzienne pokrycie leczenia
10 zł


Dzienne pokrycie posiłków
5 zł


Dzienne utrzymanie
8 zł


Miesięczne utrzymanie
240 zł


Przekaż dowolną darowiznę:




Możesz dokonać darowizny  wpisując w tytule przelewu np. "Migotka'' na numer konta:
Swift/Bic: BPKOPLPW IBAN:
PL: 72 1020 5242 0000 2302 0453 8427

Adopcja Migotki

Historia Migotki…

To nie będzie miły opis. Bo na miejscu, nie było nic przyjemnego. Czego przyjemnego można dopatrzeć się w hałdzie śmieci i opon oraz unoszącym się nad nimi fetorem? Tym bardziej że w jednej z tych opon, widzi się konającego szczeniaka, który obserwuje Cię tak nieprzytomnym wzrokiem, jakby już był na tym drugim świecie, tylko że w tych jego oczach, dostrzegasz jeszcze przenikliwy strach.

Podchodzisz bliżej, aby mu pomóc i widzisz zalepioną odchodami sierść i maluteńki pysk, jeszcze mocniej wciskający się w ścianę opony, by uciec przed twoją ręką. Widzisz nadęty brzuszek maluszka, ale dobrze wiesz, że to nie z przejedzenia, a z robaczycy i głodu.

Gdyby osoba, która do nas zadzwoniła, przechodziłaby tamtędy kilka dni później, po szczeniaczku zostałoby już tylko ciało, oblepione natarczywymi muchami.

On wciąż nas obserwował, prawie niezauważalnie, biorąc kolejny oddech. On nie piszczy, nie okazuje bólu… On nie ma siły, by poruszyć swą zaklejoną brudem łapką, bo człowiek zapewnił mu warunki, w których do śmierci dojdzie po długim cierpieniu i męce. Męce nie tylko z głodu i pragnienia, bo chyba każdy z nas wie, jak ciężko wytrzymać jest na słońcu cały dzień – tym bardziej, gdy leży się wśród plastiku i worków w gumowej oponie…

Szczeniak jest wycieńczony. Jest zarobaczony, potwornie zarobaczony. Ma osłabienie organizmu, a osłabienie nie raz okazuje się gorsze, niż gorączka. Gdy podaliśmy suni karmę, okazało się, że nie wie, co to jest. I tak, aby los nie wyszedł na zbyt łaskawy, okazało się, że sunia ma problemy z poruszaniem tylnymi nóżkami. Jednak z pełną diagnostyką musimy zaczekać, bo teraz, przez najbliższe dni, nawet tygodnie, będziemy walczyć o jej przetrwanie. Wychudzenie, osłabienie i robaczyca, są potężne.

Najgorsze jest to, po jak cienkim gruncie stąpamy, a wręcz biegniemy. Szczeniaczek potrzebuje pomocy w tylu dolegliwościach, jednak przy takim stanie, wręcz agonalnym, zawsze wybiera się priorytety. Nawet zwykłe odrobaczenie, może okazać się dla niego śmiertelne.  Stan maluszka jest bardzo zły…

Mamy nadzieję, że maluszek z tego wyjdzie. Mamy nadzieję, że choć został wyrzucony na wysypisko śmieci, przeżyje. Ratujmy go razem!

Migotka została uratowana!

Teraz z Migotką jest już znacznie lepiej i już poszukuje swojego domu adopcyjnego i kochającego opiekuna. Może ty nim zostaniesz?

Przekaż dowolną darowiznę:





Wesprzyj

Wesprzyj fundacje

Wybierz kwotę darowizny:

Wpłać dowolną kwotę:

Chcesz uzyskać
więcej informacji?

665 403 450