Fundacja Pasja

Roster prosi Cię o pomoc!

Roster prosi Cię o pomoc! On nie chce umierać!

Zbiórka dla Roster



Zamów nasz
Newsletter





„Najgorszy jest lęk, przed czymś, czego nie można nazwać…”

Cztery betonowe  ściany, niczym mur nie do przejścia, a pośrodku strzelnie zamknięte  drzwi , zza których słychać różnorodne głosy i dźwięki,  lecz nie widać nic… mała przestrzeń  zamknięta z każdej strony…

Cały okryty grubą warstwą kurzu,  nerwowo machający głową,  nasłuchujący z drgającym ciałem, pragnący jedynie wyjść na świeże powietrze… zdany sam na siebie, jakby opuszczony przez wszystkich.  Z każdym dniem pogrążający się w jeszcze większe cierpienie, lecz nie z własnej winy…

Od czasu do czasu ktoś zajrzy do boksu, da wiadro wody, wpuści szczęśliwe promienie słońca i znów na głucho pozamyka wszystko, znów zostawi samego…

Roster zawsze był istotą, na której jego właściciele mogli zawiesić oko i napajać się tym, że to akurat oni mają takiego imponującego konia wyścigowego, jednak ten jeden dzień, ten jeden trening, zmienił wszystko… kolejny raz pokazał Nam, jak okrutni i bezwzględni potrafią być ludzie…

Deszczowy dzień i śliskie podłoże. Jak każdego dnia Roster wykonuje swój trening, jednak tego dnia wszystko się zmieniło… Po zakończonym w bardzo dobrym czasie biegu, historia Rostera nigdy nie powróci już do wcześniejszych rozdziałów… wtedy nikt jeszcze nie zauważył, że jeździec zeskoczył z wierzchowca, który trzyma swoją tylną nogę w powietrzu, ze wzrokiem, w którym coraz bardziej narasta ból i strach. Zorientowali się dopiero wtedy, gdy ten zaczął wołać przerażonym głosem o pomoc…

Jednak tylko ten jeździec jest przejęty, gdyż reszta wie, co to nieszczęście oznacza. Nikt nie jest wzruszony, wszyscy są źli, że Roster nie zarobi dla nich więcej pieniędzy. Jego trening z tą jedną chwilą zakończył się raz na zawsze, jednak nie oznacza to nic dobrego dla tego skrzywdzonego przez los niewinnego wałacha, który nawet nie zdążył nacieszyć się życiem… Podczas biegu, kość w tylnej nodze Rostera złamała się…

W najbliższym czasie, po kilku dniach stania w okropnych warunkach, na gnoju i w samotności, zostanie on  wywieziony do miejsca, gdzie konie zaznają najwyższych cierpień, by samemu dostać ten ostatni niewdzięczny gest od człowieka, czekając na niego w kolejce i przyglądając się śmierci innych końskich dusz… Chcemy temu zapobiec. Jeden z właścicieli Rostera,  powierzy go naszej fundacji za darmo, jednak drugi właściciel nie okazuje żadnych cech, aby zasłużyć na miano współczującej istoty.

Mimo tylu zasług tego konia względem jego osoby, mimo tak ogromnego oddania zwierzęcia i mimo tak wielu wspólnych chwil spędzonych razem – nie obdarzył go ani jedną nicią sympatii – wciąż kieruje nim chęć zysku. Nie pozwoli on oddać Rostera do naszej fundacji, chyba że go wykupimy. W innym przypadku dla konia nie będzie ratunku… wyruszy on w swoją ostatnią, niezasłużoną podróż…

Cena życia Rostera i jego dalsze leczenie oraz rehabilitacja to koszt 19 500 zł, w tym wykup konia 3000 zł. Kochani, ten koń, każdego dnia bardzo cierpi. Potrzebuje pilnego leczenia i natychmiastowej, odpowiedniej opieki…

Prosimy Was – pomóżmy mu, jak tylko umiemy. Nie pozwólmy, aby to niewinne niczemu zwierze tak zakończyło swoje życie… Razem damy radę go uratować!

Chcesz uzyskać więcej informacji? Zadzwoń do nas! 

665 403 450