Fundacja Pasja

BUDUJEMY „PSIĄ POLANE"

Budujemy "Psią Polane"- najszczęśliwszy azyl dla psów!

„Ratując psa, nawet tysiąc, nie zmienimy świata, ale to świat stanie się najcudowniejszym pięknem dla każdego z Nich"
Gdzieś tam, wśród mroku liści drzew tworzących obszar o różnorodnych barwach  zieleni, skrywający w sobie wiele tajemnic, porzucone i powoli konające istoty, związane sznurem z jego korzenną częścią toczą walkę-nie taką z chukiem, strzelaniną, wystrzałami, lecz walkę cichutką, walkę z okrucieństwem ludzi, ludzi bez serc, którzy nie zasługują na miano człowieka… walczą, aby przeżyć… wydać jeszcze kilka wydechów, lecz z każdą minutą, są coraz bliżej przegranej…niegodnej śmierci.
Czy te istoty, szceniaki, psy, koty,  całe zapchlone, zakleszczone, pragnące jedynie o kroplę wody i gryz pokarmu, mogły zrobić coś tak okrutnego swoim właścicielom, aby teraz w agonicznym stanie wycierpieć te kilka dni, czasem tygodni w mroku i gęstwinie lasu, a następnie zdechnąć z szeroko otwartymi oczami, pogrążonymi w ogromnym bólu i cierpieniu?
Scenariusz w wielu przypadkach jest bardzo podobny, przyczyny również. Bestialstwo człowieka, cierpienie zwierząt, głód, pragnienie, strach, śmierć.
Czasem zakończenie bajki zmienia się w rzeczywistość…
Los nieszczędzący cierpienia, wciąż wybierający sobie nowe ofiary, zmienia się za sprawą przypadku. Przypadku, którym jest przecięcie się losu tych zwierzat z losem ludzi dobrych serc, którym nie brak wspólczucia. To właśnie Ci przypadkowi, a nawet trafniej określając, wyjątkowi ludzie ratują te istoty przed okrutnym końcem.
Wspólna droga ludzi i tych biednych zwierząt czasem trwa przez wiele lat, zakorzenia się coraz głębiej, zostając już na zawsze, a czasem kończy się bardzo szybko.  Wybawcy często szukają nowego domu dla znalezionych zwierząt. Z różnych przyczyn. Czasem tym domem stają się osoby prywatne, jednak jeszcze cześciej domem stają się fundacje.
Wybór należy do Nas wszystkich…
Nasza fundacja często stawiana jest w bardzo trudnych sytuacjach. Często Ci dobroduszni ludzie proszą nas o przygarniecię właśnie takie szczeniaczki, koty i psy. Dostajemy wiele e-maili z takimi prośbami. Tak trudno jest odmówić, gdy widzi i zna się historię tych nieszczęśliwych zwierząt…
Nadzieja nigdy nie umiera…
Nasz teren, dostosowany jest do potrzeb koni i większych ssaków kopytnych, na przykład takich jak osiołki.
Jednak, cała Nasza fundacyjna rodzina, należy do grupy ludzi, dla których wiele celi obfitujących w dobro na rzecz innych istot, nie jest tylko fikcją.
Jeżeli mamy jak, zacznijmy działać…
Terenu Nasza fundacja ma dużo, więc pojawiła się myśl. Chcemy zmienić jego część w prawdziwy raj dla  psów oraz kotów. Nie chcemy być sędziami i wydawać wyroku na życie jakiejkolweiek istoty. Chcemy, abyśmy w godnych warunkach mogli przyjąć ją do Naszych podopiecznych. Pomagać głównie mieliśmy koniom zniszczonym psychicznie, jednak nie odmówimy pomocy również psom jak i kotom.
Bo kto, jeżeli nie my razem? Projekt Polany Szczęścia.
Na jednej z Naszych fundacyjnych łąk, chcemy wybudować kompleks, składający się z kilku dużych wybiegów, zadaszonych stref, zamkniętych obszarów i kojców dla psów.  Budowa tego miejsca, pozwoli Nam na uratowanie wielu psich istnień.
Plan jest prosty i skuteczny. Co przyniesie jego realizacja?- mnóstwo szczęścia, ogrom satysfakcji i to co najważniejsze, czyli zapewnienie odpowiednich i godnych warunków  zwierzętom.
Jeżeli nie chcesz dołączyć do nas, dołącz do zwierząt…
Zwierzęta- to dla Nich działamy, to w ich imeniu prosimy o pomoc.
Każdy z Nas jest inny, każdy ma swoje poglądy, sposób bycia- różnią Nas tysiące rzeczy, zaś  łączy Nas jedna, która burzy wszelkie mury.
Miłość i troska o zwierzęta.
To one tworzą z Naszej fundacyjnej rodziny i Ciebie, szanowny czytelniku, nierozerwaną całość. Tylko razem, jesteśmy w stanie im pomóc, zbudować coś, co da im możliwość życia w beztrosce, miłości i szczęściu.
To miejsce, to szansa dla wielu pokrzywdzonych zwierząt. Azyl, który będzie ich nowym domem- stałym, lub tymczasowym, zależnie od stanu zdrowia i wieku.
Dajmy tym wspaniałym psom możliwość na lepsze jutro. One Nas, Nas wszystkich potrzebują.
Prosimy z całych swoich serc w imieniu tych wszystkich bezbronnych i pokrzywdzonych psów- wspomóż Naszą zbiórkę.
Jak pomóc?
Możesz przekazać datek przelewem, wpisując w tytule przelewu „psia polana" na numer konta: PKO BP 72 1020 5242 0000 2302 0453 8427
Wpłacić darowiznę PayPalem lub Przelewami24
Czy chciałbyś uzyskać więcej informacji? Czekamy na twój telefon!
662 224 089

Oto historia dwóch potrzebujących istot…
Dwie suczki, które przeżyły okrucieństwo człowieka i zyskały pomoc od dobrych ludzi, którzy zgłosili się do Nas z pomocą. Zachudzone, pozostawione na śmierć w środku szczerego lasu, znalezione przez Pana Ryszarda i jego małżonkę.

Małżeństwo przygarnęło te kilku miesięczne suczki, lecz nie mogło zająć się Nimi na stałe. Pomocy szukali w pobliskich punktach pomocy zwierzętom, lecz jej nie uzyskali.
Serce się kraje, bezradność w ich sercach rosła, jednak dramat się nie kończył. Ci wspaniali ludzie, ocalili dwie niewinne i malutkie istoty, a zostali pozostawieni bez jakiejkolwiek pomocy od ludzi, od których powinni ją uzyskać.
Pan Ryszard oraz jego małżonka skontaktowali się z Naszą fundacją- nie mogliśmy odmówić pomocy, choć dzielił nas dystans bliski 630 kmetrów.
A tak wszystko się zaczęło…

Odebraliśmy te dwie wspaniałe, choć bardzo źle trzymające się suczki i zabraliśmy je do Naszej fundacji.  Razem z Panem Ryszardem i Panią Grażyną zmieniliśmy los dwóch istot- gdyby któraś ze stron postąpiła inaczej, nie wiadomo jak okrutnie los potraktowałby te dwie biedne suczki.
Dwa miesiące temu, podobny los spotkał Naszą podopieczną suczkę Lunę, a lata wstecz naszego kochanego Scoobie'go. Takich historii dzieją się tysiące… Promyczek, Nikuś, Dora, Sami… ich los ma wspólną historię.
Naszych psich podopiecznych przybywa z każdym tygodniem, dlatego bardzo pilnie chcemy wybudować im kompleksowy azyl „Psią Polanę", aby mogły zapomnieć w Niej o ciemnej stronie świata. Nikt nie jest godny, aby nie uzyskać pomocy po tak okrutnych przejściach.